Ja, Jan, ujrzałem: oto biały obłok – a Siedzący na obłoku, podobny do Syna Człowieczego, miał złoty wieniec na głowie i w ręku ostry sierp. I wyszedł inny anioł ze świątyni, wołając głosem donośnym do Siedzącego na obłoku: «Zapuść Twój sierp i żniwa dokonaj, bo przyszła już pora dokonać żniwa, bo dojrzało żniwo na ziemi!» A Siedzący na obłoku rzucił swój sierp na ziemię i ziemia została zżęta. I wyszedł inny anioł ze świątyni, która jest w niebie, i on miał ostry sierp. I wyszedł inny anioł od ołtarza, mający władzę nad ogniem, i donośnie zawołał do trzymającego ostry sierp: «Zapuść Twój ostry sierp i poobcinaj grona winorośli ziemi, bo jagody jej dojrzały!» I rzucił anioł swój sierp na ziemię, i obrał z gron winorośl ziemi, i wrzucił je do tłoczni Bożego gniewu – ogromnej. I wydeptano tłocznię poza miastem, a z tłoczni krew wytrysnęła aż po wędzidła koni na odległość tysiąca i sześciuset stadiów.
>P<
W tych ostatnich dniach roku liturgicznego bardzo często sięgamy po czytania zaczerpnięte z Księgi Apokalipsy. Już sama nazwa może kojarzyć się jako przerażająca, trudna do wytłumaczenia, niepojęta. Roztaczają się czasami wizje apokaliptyczne. Zjawiska, których nie sposób zrozumieć, sytuacje - wydawałoby się bez wyjścia. Musimy jednak pamiętać, że zadaniem tej księgi nie jest żadne straszenie, czy wprowadzanie zamętu. Inna jej nazwa brzmi przecież: "Objawienie świętego Jana", czyli rzucenie światła na ciemną rzeczywistość, wyjaśnienie niezrozumiałych treści lub po prostu uchylenie rąbka tajemnicy. Tym ma być dla chrześcijan Księga Apokalipsy. Bardziej niż strachem lub przerażającymi wizjami, powinniśmy sycić się nadzieją, jaka wypływa z jej treści. A nawet jeśli przyjdą trudności, niezrozumienie i lęk, niech doświadczenia ta będą okazują do ”obrony wobec każdego, kto domaga się uzasadnienia nadziei, która w [nich/nas] jest” (1 P 3,15).
---------
fot. własne