Bracia: Nie jest Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o czynie waszym i miłości, którą okazaliście dla imienia Jego, gdy usługiwaliście świętym i jeszcze usługujecie. Pragniemy zaś, by każdy z was okazywał tę samą gorliwość w doskonaleniu nadziei aż do końca, abyście nie stali się ospałymi, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość stają się dziedzicami obietnic. Albowiem gdy Bóg Abrahamowi uczynił obietnicę, nie mając nikogo większego, na kogo mógłby przysiąc, poprzysiągł na samego siebie, mówiąc: «Zaiste, hojnie cię pobłogosławię i ponad miarę rozmnożę». A ponieważ Abraham tak cierpliwie oczekiwał, otrzymał to, co było obiecane. Ludzie przysięgają na kogoś wyższego, a przysięga dla stwierdzenia prawdy jest zakończeniem każdego sporu między nimi. Dlatego Bóg, pragnąc okazać dziedzicom obietnicy ponad wszelką miarę niezmienność swego postanowienia, wzmocnił je przysięgą, abyśmy przez dwie rzeczy niezmienne, co do których niemożliwe jest, by skłamał Bóg, mieli trwałą pociechę, my, którzy uciekliśmy się do uchwycenia zaofiarowanej nadziei. Trzymajmy się jej jak bezpiecznej i silnej dla duszy kotwicy, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus jako poprzednik wszedł za nas, stawszy się arcykapłanem na wieki na wzór Melchizedeka.
>P<
W Roku Jubileuszowym towarzyszy nam hasło: "Pielgrzymi nadziei". Nadzieja będzie jego tematem przewodnim. Zostało stworzone również logo - graficzny symbol ukazujący najważniejsze przesłanie tego czasu. Na jego środku widzimy obejmujące się w geście braterstwa i solidarności postaci. Każda z nich narysowana jest innym kolorem, symbolizującym różne kierunki świata i narody. Pierwsza z osób przytula krzyż, który zwrócony jest w stronę ludzkości. Ludzie kroczą po wodzie, falach; symbolizujących różne problemy, trudne sytuacje, niepewność. Postaci te nie są pozostawione samym sobie. Krzyż który trzymają w dłoniach zakończony jest kotwicą - symbolem nadziei. Nasza chrześcijańska nadzieja ukierunkowana jest na Boga naszego Zbawiciela. Przypomina nam o tym również dzisiejsze czytanie. Autor tego listu zachęca nas byśmy do końca naszego życia doskonalili nadzieję. A tym samym naśladowali taki wielu ludzi, którzy byli przed nami, a osiągnęli już zbawienie - dar, który niegdyś był dla nich obietnicą. Obietnica ta została spełniona - mogą oglądać Boga twarzą w twarz.